piątek, 30 grudnia 2011

Postanowienia noworoczne

     Jako że rok 2011 powoli odchodzi w niepamięć, a ja nie jestem świadoma tego, co przeczytałam przez te dwanaście miesięcy (tak wiem, Alzhaimer zaawansowany), to postanowiłam stworzyć listę tego, co zamierzam w nadchodzącym - 2012r. - osiągnąć. Oczywiście, zapewne połowa z tych planów skończy się fiaskiem, ale co tam, warto spróbować. Może chociaż jedna trzecia marzeń doczeka ziszczenia?



     Oto lista postanowień noworocznych:
1. Codziennie pisać 4 str., a do końca 2012r. ukończyć powieść.
2. Przeczytać minimum 60 książek - tylko tyle ze względu na moje nieumiejętne rozporządzanie czasem.
3. Nauczyć się w stopniu co najmniej podstawowym rosyjskiego, francuskiego, łaciny oraz esperanto. Przy okazji wypadałoby poprawić niemiecki, chociaż nienawidzę tego języka.
4. Pójść na egzaminy z rysunku - a nuż dla własnej satysfakcji się dostanę, chociaż nie wiążę z tym przyszłości, raczej malowanie stanowi odskocznię od codziennych problemów, dokładnie jak pisanie i czytanie.
5. Stać się lepszym człowiekiem, tj. mniej melancholijnym, czy przestać odczuwać melankolię, jak napisałby Sienkiewicz.
6. Przeczytać wszystkie powieści klasyczne.
7. Zacząć w końcu czytać książki w oryginale - to już można uznać do zaliczonych, chociaż jeden rozdział to chyba za mało.
8. Nie gubić kluczy od domu i zeszytów, które później znajduję na swoim miejscu - słowo daję, te przedmioty ode mnie uciekają, a potem ponownie, szydząc, ukazują się na półkach.
9. Zrozumieć w końcu królową nauk - czemu umiem fizykę, a z matematyki jestem co tu dużo mówić, matołem?
10. Nie jeść tyle słodyczy, lecz jak tu się powstrzymać, kiedy rodzina z pogardliwym uśmieszkiem zajada się przed twoimi złaknionymi oczyma ciastkami.
11. Zawsze mieć czas, co w moim wykonaniu równoznaczne jest ze wstawaniem o piątej rano i siedzeniem do wieczora nad książkami - serdecznie dziękuję, droga szkoło. :)
12. Wynaleźć trwały lek na bezsenność i przetestować go na sobie.
13. Zorganizować książkowy konkurs na blogu. 

     Uf, trochę się tego nazbierało. Chwila, czy tych postanowień nie jest trzynaście? Nie ma co, nawet Nowy Rok przywitam z pechową liczbą. :) A co mi tam, przynajmniej będzie oryginalny. Zastanawiacie się zapewne, czemu zamieściłam tu tę listę. Otóż, uczyniłam to dlatego, żeby nie skończyło się tak samo jak w minionym, tzn. jeszcze trwa, ale niedługo, roku i nie wmawiała sobie, że gdzieś zapodziałam kartkę i nie pamiętam, co na niej zapisałam. Teraz tak łatwo nie będzie - mówię do ciebie, mnie z przyszłości. Powołuję was za świadków - jakkolwiek to brzmi - oraz obiecuję, chociaż nie lubię rzucać słów na wiatr, że postaram się spełnić powyższe warunki, aby w grudniu 2012 powiedzieć sobie, że osiągnęłam to, co chciałam. Ha, marzenie ściętej głowy - kolejny raz próbuję krążyć wokół tematu, mówiąc, że postaram się. Zatem Z R O B I Ę to. 

     A wy co byście chcieli osiągnąć w nadchodzącym roku? To samo, co w przeszłym, czy dochodzą jakieś nowe priorytety? :)

19 komentarzy:

  1. Dostać nową pracę i przeprowadzić się ;) poza tym trochę innych też by się znalazło, ale to priorytet.

    Aaa, prawo jazdy jeszcze!

    Z jednym Cię jednak zdemotywuję - melankolia zależy od typu układu nerwowego. Na to nie ma rady^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne postanowienia. :) Pod 7 punktem podpisuję się rękami i nogami. Mam nadzieję, że ta 13 nie będzie pechową liczbą i wszystko się spełni. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poważne postanowienia, ale życzę jak najwięcej motywacji w działaniu :) I czekam na sprawozdanie za rok ;)
    Ja co roku obiecuję sobie więcej przeczytanych książek i póki co dobrze mi idzie. Tak więc postanowienie ponawiam. Poza tym zaliczyć wszystkie egzaminy w pierwszym terminie (marzenia studentki pierwszego roku, haha!). No i oczywiście niewyczerpanej weny :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Punkt 7 i 8-to coś dla mnie:). Do tego kawałek punktu 3-niemieckiego koniecznie się trzeba w końcu nauczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten obrazek bawi mnie od kliku dni :D. Moje postanowienie to nie robić postanowień :). Jeśli wynajdziesz lek na bezsenność to daj znać, bo większość przetestowałam i nie działa albo działa z efektami ubocznymi :/.

    Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie przemyślałam,co chcę zrobić,muszę się nad tym poważnie zastanowić;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma co robić postanowień, bo i tak większość nie wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nigdy nic sobie nie postanawiam, bo nie udaje mi się zrealizować postawionych sobie celów... Wszystko, co przydarzy mi się w nadchodzącym roku przyjmę "na klatę" :D A co do Twoich postanowień...
    1. Bardzo mi się podoba, chętnie przeczytałabym Twoją powieść. Już nie pamiętam kiedy ja sama coś napisałam, chociaż lubowałam się w opowiadaniach ze świata Herry'ego Pottera i w wampirach :)
    2. Jak dla mnie 60 książek to ambitna liczba :D
    3. Po co ci aż tyle języków? Nie lepiej wybrać jeden albo dwa i nauczyć się ich dobrze? W sensie w stopniu średnim bądź zaawansowanym? Ja znam podstawy rosyjskiego (liceum) ale nie ciągnie mnie do tego języka, więc w ogóle się nim nie interesuję. Oczywiście cały czas szkolę swój angielski i od niedawna uczę się japońskiego. To mi wystarcza :)
    10. Jeśli chodzi o mnie, to walka ze słodyczami jest już na wstępie spalona... Chociaż siedząc w mieszkaniu w Lublinie jem mniej słodyczy niż w moim domku, kiedy mama, największy łasuch w domu, co chwilę przynosi coś dobrego :)
    Cała reszta jest interesująca :) Życzę Ci, żeby udało Ci się zrealizować to, co sobie zaplanowałaś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha...niesamowite postanowienia i mam nadzieję, że uda ci się ich trzymać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo tego, tak czy inaczej życzę wytrwałości w spełnianiu tych postanowień:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę Ci, aby w Nowym Roku udało Ci się zrealizować swoje postanowienia. Wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  12. @ Iliana - te języki trochę umiem, chociaż jest to dla mnie zdecydowanie za mało, uważam, że nawet nie powinno się nazywać tego, co umiem poziomem podstawowym. :) Poza tym uwielbiam uczyć się nowych języków, poznawać inne kultury, a poza tym chciałabym przeczytać "Lolitę" po rosyjsku. Nabokov ponoć sam ją przetłumaczył, więc chciałabym zobaczyć jak mu to wyszło. Życzę powodzenia w nauce japońskiego. Moja koleżanka uczyła (a może nadal uczy?) się go i próbowała mnie do tego namówić, ale jak dla mnie to zbyt trudne, chociaż mówiła, że język sam w sobie jest łatwy, tylko większość ludzi odstrasza alfabet, a raczej alfabety. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzenia w realizacji ambitnych planów. Ja chciałam napisać powieść, chyba 2 lata temu, skrupulatnie pisałam, ale później przyszły egzaminy, brak czasu, wreszcie skończyła się i wena :/ Teraz czytam i recenzuję wypociny innych, chętnie bym popisała, ale czasu zwyczajnie nie ma :(

    Niemniej - szczęśliwego 2012 roku :**

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się :) Aktualnie znam jeden alfabet :) Język japoński nie jest trudny, trzeba się tylko przemóc :D Lolita jest super, chociaż nie wiem czy połakomiłabym się o przeczytanie jej po rosyjsku :) Nawet gdybym umiała chociaż trochę ten język (liceum było już kilka lat temu, więc wszystko co umiałam trochę się zatarło w pamięci):D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej ile postanowień! Naprawdę życzę, żeby Ci się powiodło. Przy tak ambitnych zamiarach, nawet jeśli zrealizujesz połowę, będzie to sukcesem, a przynajmniej dla mnie by było. No ale ja zwykłam hołdować swojemu lenistwu niestety. Mam nadzieję, że Twoja wola jest znacznie silniejsza :) Szczęśliwego nowego roku! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie za to ciekawi punkt 6. Wszystkie? W rok? Tak się da?
    Poza tym pod niektórymi punktami się podpisuję, zazwyczaj po części. Bo ja wcale nie mam zamiaru podszkolić mojego niemieckiego. Cholerstwa w życiu nie zrozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Huhu ciekawe i ambitne postanowienia życzę realizacji wszystkich z nich.

    OdpowiedzUsuń
  18. Na mnie postanowienie czegokolwiek działa zupełnie odwrotnie, niż powinno...

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj nie - nawet nie zaczynam robić listy postanowień noworocznych. I tak zapominam po tygodniu, co miałam (a właściwie czego nie miałam) robić. Jedyne czego od siebie oczekuję to przeczytanie 52 książek, pisania raz w tygodniu recenzji i by być, choć przez krótki czas, na "czysto" z recenzjami :D.
    Trzymam kciuki, żeby udało ci się dotrzymać postanowień noworocznych ;)

    OdpowiedzUsuń